ROZDZIAŁ 4/Niebezpieczna Wyprawa
Była sobota. Wiatr wywiał już wszystkie pajęczyny. Nikt o zdrowych zmysłach nie wyszedłby z domu.
Tonks właśnie wstała.Ubrała seledynowy płaszcz.Poszła odwiedzić Syriusza. Na jej szczęście był sam.
W kuchni było brudniej niż zwykle. Talerze były nie pozmywane, podłoga była czarna od brudu.
-Dora, Molly prosiła byś do niej przyszła.-rozległ się głos Syriusza.
-No dobra. To idę.
Postanowiła iść na nogach.Po drodze mijała dwie kobiety. Jedna była ubrana w zieloną suknie która ciągnęła się do pobliskiego sklepu. Druga natomiast ubrana była w fioletowe jeansy i zielony płaszcz.
-Dora, Molly prosiła byś do niej przyszła.-rozległ się głos Syriusza.
-No dobra. To idę.
Postanowiła iść na nogach.Po drodze mijała dwie kobiety. Jedna była ubrana w zieloną suknie która ciągnęła się do pobliskiego sklepu. Druga natomiast ubrana była w fioletowe jeansy i zielony płaszcz.
Wkońcu znużona długą wędrówką Tonks, postanowiła się teleportować.
Gdy przekroczyła próg Nory, ochoczo powitała ją Pani Weasley.
-Pani Weasley...możemy porozmawiać?-spytała pewnym głosem.
-Oczywiście kochaniutka.Po to tu jesteśmy.-powiedziała Molly.
-Tylko, niech pani nikomu nie mówi.-poprosiła Nimfadora.
Tonks opowiedziała jej o wszystkich problemach, kłopotach, pracy, miłości,szczęściu i smutku. Molly rozumiała ją doskonale. Gdy już zakończyły rozmowę, Nimfadora wyruszyła na spotkanie członków zakonu Feniksa.Było tu dziś bardzo dużo osób. Dora zastanawiała się, czy jest ich więcej.
Słuchajcie-głos zabrał Moody, nadal wściekły na Tonks-musimy dziś o północy, wyruszyć do Hogsmede. Tam po prostu roi się od śmierciożerców.
-Oczywiście kochaniutka.Po to tu jesteśmy.-powiedziała Molly.
-Tylko, niech pani nikomu nie mówi.-poprosiła Nimfadora.
Tonks opowiedziała jej o wszystkich problemach, kłopotach, pracy, miłości,szczęściu i smutku. Molly rozumiała ją doskonale. Gdy już zakończyły rozmowę, Nimfadora wyruszyła na spotkanie członków zakonu Feniksa.Było tu dziś bardzo dużo osób. Dora zastanawiała się, czy jest ich więcej.
Słuchajcie-głos zabrał Moody, nadal wściekły na Tonks-musimy dziś o północy, wyruszyć do Hogsmede. Tam po prostu roi się od śmierciożerców.
-Tak-teraz rozbrzmiał głos Kingsleya-więc jedziemy wszyscy?
-Nie ma mowy-rzekł Syriusz-Tonks nie jedzie.Andromeda w życiu się nie zgodzi, ja zresztą też.
-Nie ma mowy-rzekł Syriusz-Tonks nie jedzie.Andromeda w życiu się nie zgodzi, ja zresztą też.
-Syriusz! Mama nie musi wiedzieć-powiedziała Dora- a ty nie jesteś moim ojcem!
-Ale jestem za ciebie odpowiedzialny!-tłumaczył
-Ale jestem za ciebie odpowiedzialny!-tłumaczył
-Ja jestem dorosła.-powiedziała wiedząc ze nic nie zyska.
-Dora nie jedziesz!-zakończył dyskusję.
-Dora nie jedziesz!-zakończył dyskusję.
Dora dla świętego spokoju powiedziała ze nie pojedzie.
O północy jednak Nimfadora pojawiła się na miejscu zbiórki.Miejsce to było jakimś ponurym tunelem.
Po kilku minutach byli już wszyscy. Obiecali że nie powiedzą Syriuszowi. Remus powiedział ze powie mu.
-Zgłupiałaś?To niebezpieczne-wyszeptał.
-Proszę nie mów mu.-próbowała go przekonać ale na marne.
Po chwili nadszedł moment teleportacji.
Tonks postanowiła milczeć.
Minutę później pojawili się śmierciożercy.
Malfoy, Greyback i ... Dean(przyjaciel Tonks)
Wściekła się nie na żarty. Rozpętała się walka.Z każdej różdżki wystrzeliły płomienie.Dora włączyła się do walki. Razem z Shackelbolt'em próbowała zwalczyć Fenrir'a.
Martwiła się o Remusa. Ale jakby mniej. Myślała o Deanie, który ją okłamał.
Bała się też reakcji Syriusza, gdy dowie się że nie posłuchała go.
Na ziemie przywołał ją Kingsley.
-Dora!-krzyknął-Skup się!
-A co niby robię?!
-Też chciałbym wiedzieć-krzyczał na nią Lupin.
-Expeliarmus!-krzyknęła.-Drętwota.
-Kingsley, odeślij go do Azkabanu.-powiedział- a ty wracaj do domu.
-Ani mi się sni!
Dołączyła się do Hestii która walczyła z Lucjuszem Malfoy'em.
Nagle nastała ciemność.
-To proszek ciemności!-powiedział członek zakonu.
-Słysze kroki. Uciekają!-powiedział ktoś inny.
Wtem zapaliły się latarnie.W oknach tliły się już światełka, chociaż był jeszcze miesiąc do świąt.
-A gdzie ta różowo-włosa?-szeptali pomiędzy sobą ludzie, którzy choć należeli do zakonu,nie pamiętał ich nawet Remus.
-Właśnie. Na brodę Merlina!-powiedział- Gdzie Tonks?
Szepty z tyłu ucichły. Z niektórych okien, patrzyli ludzie. Momentalnie we wszystkich sklepach zatliło się światło.
-Nie ma jej-powiedziała Hestia.-Znikła.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Dla wszystkich którzy narzekali że:
-jest za mało opisu,
-za szybko akcja się rozwija,
-Tonks to maruda, cały czas ryczy itp.
Oraz dla PRZYJACIÓŁEK:
-Ani B.
-Ewelinie S
-Wiktorii C
-Kasi, O.
i wszystkim innym przyjaciółką które mnie wspierały;d
Następny rozdział pojawi się później, ze względu na szkołę, zdrowie, przyjaciół.
Ale postaram się wrócić niedługo. No to Do przeczytania;D
O północy jednak Nimfadora pojawiła się na miejscu zbiórki.Miejsce to było jakimś ponurym tunelem.
Po kilku minutach byli już wszyscy. Obiecali że nie powiedzą Syriuszowi. Remus powiedział ze powie mu.
-Zgłupiałaś?To niebezpieczne-wyszeptał.
-Proszę nie mów mu.-próbowała go przekonać ale na marne.
Po chwili nadszedł moment teleportacji.
Tonks postanowiła milczeć.
Minutę później pojawili się śmierciożercy.
Malfoy, Greyback i ... Dean(przyjaciel Tonks)
Wściekła się nie na żarty. Rozpętała się walka.Z każdej różdżki wystrzeliły płomienie.Dora włączyła się do walki. Razem z Shackelbolt'em próbowała zwalczyć Fenrir'a.
Martwiła się o Remusa. Ale jakby mniej. Myślała o Deanie, który ją okłamał.
Bała się też reakcji Syriusza, gdy dowie się że nie posłuchała go.
Na ziemie przywołał ją Kingsley.
-Dora!-krzyknął-Skup się!
-A co niby robię?!
-Też chciałbym wiedzieć-krzyczał na nią Lupin.
-Expeliarmus!-krzyknęła.-Drętwota.
-Kingsley, odeślij go do Azkabanu.-powiedział- a ty wracaj do domu.
-Ani mi się sni!
Dołączyła się do Hestii która walczyła z Lucjuszem Malfoy'em.
Nagle nastała ciemność.
-To proszek ciemności!-powiedział członek zakonu.
-Słysze kroki. Uciekają!-powiedział ktoś inny.
Wtem zapaliły się latarnie.W oknach tliły się już światełka, chociaż był jeszcze miesiąc do świąt.
-A gdzie ta różowo-włosa?-szeptali pomiędzy sobą ludzie, którzy choć należeli do zakonu,nie pamiętał ich nawet Remus.
-Właśnie. Na brodę Merlina!-powiedział- Gdzie Tonks?
Szepty z tyłu ucichły. Z niektórych okien, patrzyli ludzie. Momentalnie we wszystkich sklepach zatliło się światło.
-Nie ma jej-powiedziała Hestia.-Znikła.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Dla wszystkich którzy narzekali że:
-jest za mało opisu,
-za szybko akcja się rozwija,
-Tonks to maruda, cały czas ryczy itp.
Oraz dla PRZYJACIÓŁEK:
-Ani B.
-Ewelinie S
-Wiktorii C
-Kasi, O.
i wszystkim innym przyjaciółką które mnie wspierały;d
Następny rozdział pojawi się później, ze względu na szkołę, zdrowie, przyjaciół.
Ale postaram się wrócić niedługo. No to Do przeczytania;D
Świetne, ale wolę twoją wersję i błagam (wiesz o co)
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, ale wiesz co dalej
Usuńbłagam ;(
Usuń;)boskie :*
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł na opowiadanie ;>
OdpowiedzUsuńMasz ciekawe pomysły ^^ Wyobraźnia <3
Akcja rzeczywiście rozwijała się za szybko a brak opisów utrudniał orientację, ale teraz jest już lepiej :)
Co do rozdziału: ODDAJ TONKS! Co Ty z nią zrobiłaś? :o
Czekam na nn z niecierpliwością!
Dodam Cię do obserwowanych ;>
Cupcake.
PS No i zapraszam do mnie na fantasy-cupcakes.blogspot.com
Ojeej. Przeczytałam. Z tego co widzę co notatkę coraz bardziej mi się to podoba. Fajnie to opisujesz i podpisuje sie pod reakcją u góry. Co zrobiłaś z nimfadorą? Pozdrawiam i zapraszam do mnie. fred-weasley-carmen-black.blogspot.com
OdpowiedzUsuńja jego.. co zrobiłaś z Dorą? dodawaj nowość jak najszybciej, bo ja chcę wiedzieć co będzie dalej :D pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńCo jej zrobiłaś ?! Jak mogłaś coś zrobić Dorze ?!
OdpowiedzUsuńOddawaj ją !
Chyba jej nic nie będzie co ?
No weź powiedz, że nie.
Czekam na nowość, obyś dodała ją jak najszybciej ! ;>
Pozdrawiam
~Hermionija.
Ten rozdział jak dotąd najlepszy że wszystkich. Widać, że masz chęci do pisania. Szlifuj styl, pracuj nad językiem, gdyż niestety dostrzegam 3
OdpowiedzUsuńsporo błędów. Mam nadzieję, że będziesz coraz lepsza!