25.03.2013

Rozdział 9

        ROZDZIAŁ 9/Spacer o północy

W trakcie gdy Remus wraz ze szklanką wody był w kuchni, Tonks przeglądała jego bogatą bibliotekę.Gdy wyciągnęła jedną ze starych książek, wypadł z niej kawałek pergaminu ze zdjęciem wyciętym z ,,Proroka Codziennego''.
   Była na nim piękna blondynka o słowiańskiej urodzie.Jej długie, falujace do pasa włosy rozwiewał wiatr. Miała na sobie lazurową długą suknie z białym paskiem. Koło niej stał na oko piętnastoletni chłopak. Czarny garnitur idealnie współgrał z błękitnym krawatem.Widać było, że są w sobie zakochani.
   Wtem do pokoju wszedł Remus. Dziewczyna ze strachu upuściła owe zdjęcie. Natychmiast je podniosła i podeszła do przyjaciela.

-Remusie-zaczęła niepewnie-kto to?
-A to jest - zawahał się-była dziewczyna z Hogwartu. Miała na imię Olivia.
-Bardzo ładna-skomplementowała. A ten obok to ... ty?-spytała.
-Tak. Ona... zginęła. 
-Co się z nią stało?-zaczęła spokojnie.
-Zabił ją Greyback. Po prostu przed wakacjami zerwała ze mną. Dowiedziała się, że jestem wilkołakiem.Rozumiałem ją. Następnego dnia jej koleżanka Dakota powiedziała, że to mnie pewnie rani, a ona opowiedziała, że to nie może mieć uczuć. Stał za nią Greyback. Krzyczałem żeby uciekły, ale posłuchała tylko Dakota. Olivia stwierdziła, że nie posłucha futrzaka.No i wtedy rozszarpał ją.
Nimfadora zauważyła łzę na jego policzku.
-Przepraszam nie powinnam pytać.-tłumaczyła się.
-Nie, nawet dobrze że spytałaś. Wiedziała o tym tylko Lily Potter. Mama Harry'ego rozumiała mnie.
-Remus wybacz, ale muszę jeszcze odwiedzić Lenę.
-Pozwól że zapytam-kontynuował- kto to Lena?
-Głupia jestem. Nie powiedziałam ci. Ostatnio do zakonu doszła Lena Redford. Moja przyjaciółka. Jest projektantką ogrodów. Poznałam ją w ostatniej klasie Hogwartu.
-No to leć.Czekamy z kolacją do 2o.1o.
-Będę na pewno. Pa!
Na dole pożegnała się z Syriuszem i Stworkiem. Zaraz po wyjściu, deportowała się do panny Redford.
-Lena! Jak się czujesz?-spytała wzruszona.
-No w sumie-a psik-tylko katar-a psik.
-Miło.-opowiedziała jej całą historię paru dni.- No dziś też wychodzimy.
-Super-a psik-ale on jest wilkołakiem.
-O jej. Wilkołakiem jest tylko w pełnie!
-To po jutrze-powiedziała.
-Ale nie dziś!
-Nimfadoro Tonks-a psik-czy ty się nie zakochałaś?
-Że co!?-krzyknęła-Jesteśmy tylko przyjaciółmi. Mogę cię o coś prosić?
-No pewnie.-odpowiedziała -Co takiego?
-Chodź, pójdziesz że mną do Blacka.-zaproponowała.
      Lena nie zdążyła odpowiedzieć, bo już były w mieszkaniu Dory.
Różowowłosa pobiegła umyć włosy. Gdy wróciła, na łóżku leżały idealnie dopasowane ubrania.
-Dziękuje!Kochana jesteś-rzekła do Leny.
Ubrała zielone rurki, fioletowy sweterek i granatowe buty na koturnie.
-Może pokombinujemy z fryzurą?-spytała z nadzieją Lena.
-No... dobrze-zgodziła się.
Stanęła przed lustrem i zaczęła zabawę z fryzurą.
Najpierw były białe jak gryka, potem w kolorze popiołu. Blond nie pasował, a czarny kok był jak ulał.
W końcu pojawiły się na ulicy Grimmauld Place.
Kwatera główna zakonu feniksa znajduje się przy Grimmauld Place 12 w Londynie.-pomyślały, a przed nimi wyrósł potężny budynek.Biegiem weszły do środka.
Tonks tradycyjnie przewróciła stojak.
-Czy to zawsze musi tu- zaczęła krzyczeć ale reszta słów została zagłuszona.
-WREDNE SZLAMY, WILKOŁAKI, ZDRAJCY KRWI,PRZESTĘPCY W TYM DOMU-krzyczała do momentu aż Syriusz zakrył obraz seledynową zasłoną.
-Słyszeliśmy że przyszłaś-powiedział z uśmiechem Syriusz-O Lena. Miło cię widzieć. Kiedy byłaś tu ostatni raz?
-Początkiem listopada.
-Ślicznie wyglądacie-rzekł Remus ukradkiem patrząc na Dorę.
-Po prostu zjawiskowo-dopowiedział Łapa.
Po trzydziestu minutach przybył cały zakon.
Wszyscy komplementowali wygląd dwóch pięknych dziewczyn.
Szalonooki Moody zaczął swój długi monolog. Następnie Kingsley czytał swój raport o Alecto Carrow.
- Tonks, co teraz robicie w biurze z Hestią?
-Yyy...-prawie spadła z krzesła śledzimy Amy Grefings, podejrzana o porwanie sześciolatka.
-Zaczęłyście już raport?-spytał
-Tak, zajął trzy strony wąskiego pisma Dory.-wtrąciła panna Jones.
-Macie jakiąś zmianę o 15.2o w czwartek?
-Ja tak. Wymieniłam się z tą Elishabett Linnsey.-odpowiedziała Dora.
-Za dużo pracujesz.-stwierdził Alastor.
- Nie no coś ty-odpowiedziała sarkastycznie.
Właśnie na naradę wszedł Roberto z synem Maxem.
-Przepraszam, Berta jest chora.
-Tatusiu... czy ten pan jest w ciąży?-wskazał na Moody'ego.
-O Szalonooki... nie wiedziałam. Mogę być matką chrzestną-spytała Tonks, a wszyscy zaczęli się śmiać.
-Jeszcze słowo a uduszę-warknął Alastor.
Gdy posiedzenie dobiegło końca. Lena i Nimfadora zaparzyły 4 czekolady.
Podały je sobie, Remusowi i Syriuszowi.
-Pyszne-mruknął Black-Śpicie dziś tutaj?
-Ja nie tutaj, ale u Andromedy, a Lena u Bellatrix.
-Nie chce robić kłopotu-zaczęła Redford
- Żaden kłopot.-odpowiedział Syriusz.
Była 22.3o.Dziewczyny poszły do tymczasowej sypialni panny Redford
Punkt dwunasta deportowała się nad jezioro.Remus juz czekał.
Na powitanie trafiła go śnieżką.
-Bo będziesz chora-ostrzegł ją Lupin.
Przytuliła go i spacerowali razem wzdłuż lodu.  W końcu, siedząc na ławce pocałowali się.
-Ja przepraszam.-tłumaczyła się Dora-Nie powinnam.
-Nie... to moja wina. Przepraszam.
-Swoją drogą... nieźle całujesz.-zaśmiała się.
Zbliżała się druga w nocy.Bohaterowie wrócili do kwatery.
-Lena-weszła do sypialni przyjaciółki budząc ją.-było cudnie. Dobranoc.
-Branoc-rzuciła sennie.
     Remus siedział w kuchni.
-Czemu nie śpisz?-spytał Syriusz, który przechodził obok.
-Własnie idę.-odpowiedział i wbiegł na górę.
Jednak zamiast do swojej, wszedł do sypialni Nimfadory
Zauważył że zasnęła z książką. Odłożył ją na półkę. Przykrył i pogłaskał Dorę, która miała znów różowe włosy i niewinną, dziecięcą twarzyczkę.
Po chwili pocałował ją w policzek.
Gdy wychodził, zauważył go Black.
-Co tam robiłeś?
-Zauważyłem że zasnęła z książką, więc odłożyłem ją.
-Aha... i przykryłeś i pocałowałeś...Zakochałeś się!-krzyknął niemal.
-Nie!-powiedział stanowczo.
-Zeswatać was?-spytał .
-Łapa jeśli będę chciał żebyś mnie zeswatał z którąś kuzynką, na pewno ci o tym powiem.Sam nic nie rób!
-Zastanówmy się-westchnął-nie.
Lupin nie widząc wyboru poszedł do siebie.
Syriusz mruknął ,, i tak was zeswatam''i także odszedł.
    Następnego dnia, gdy Nimfadora wstała, ubrała szlafrok, poszła zrobić śniadanie.
Przygotowała tosty z serem i herbatę.
-Dziękuje skarbie-powiedziała Lena wchodząc do kuchni.
Moment później wszyscy siedzieli przy stole.
-Potem możemy iść na spacer z Syriuszem. Dumbledore się zgodził tyle że z psem.-uśmiechnęła się.
Po śniadaniu poszła na górę poczytać książkę. Była bardzo nie wyspana.
,,Gdyby nie to że pewnego marcowego poranka padał deszcz, całe życie Joanny Striling potoczyłoby się inną koleją(...)''*
Tyle zdążyła przeczytać zanim pokonał ją sen.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
*-fragment książki ,, Błękitny Zamek'' autorstwa Lucy Maud Montgomery.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ Mam nadzieje że się spodoba, Przepraszam za błędy i mam prośbę.
Tych którzy czytają moją historię proszę o komentowanie. Zostawiajcie też linki do swoich blogów. Na pewno przeczytam i skomentuje.

10 komentarzy:

  1. No to Syriusz to... SWATKA ?! O.O My god... Poza tym świetny rozdział tylko to z Remusem i Tonks wyszło tak uroczo... :3 Ahh. Lupin jaki ROMĄTYK. :3 Cud, Nutella i malina.
    ~Black (lecę z anonima, bo nie mój komp)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział. I ten żarcik Dobry na temat Szalonookiego hehe :D po prostu świetne. Już się nie mogę doczekac kolejnego rozdziału, pozdrawiam i życzę dużo weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spacerek z pieskiem, świetnie :D Podoba mi się twój blog, ciekawie napisany i ogólnie fajny ;)
    "Zeswatać...", padłam xD I nie wstaję, świetne xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej :o Jestem aż trzy rozdziały do tyłu :o
    Jak tylko znajdę czas, obiecuję, że nadrobię! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zapraszam na fantasy-cupcakes.blogspot.com i zmysly-tez-moga-klamac.blogspot.com ;***

      Usuń
  5. Swatka z Syriusza O.o Szalonooki w ciąży xD Hahahahahaha ;D Rozdział super . Piszesz dialogami, a za to się chwali (y) Spacerek z pieskiem. Też chcę takiego pieska .!! Zapraszam do siebie: dwie-historie.blogspot.com i wydarzeniamegozycia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam na szósty rozdział :3
    http://ranyzamkniete.blogspot.com
    / Malfoy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach ta spóźniona ja :3 Ale już przeczytałam rozdział xD. Heh Syriusz jaka szczerość xD. Ale żeby nie było zapytał czy wyswatać :D. No cóż nie zgodził się, ale ma taki prezent :D. Ach nie zapominając o Moody'm, na tym momencie uśmiechnęłam się do monitora (gdy został zapytany, czy nie jest w ciąży) xD. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niezły dowcip xD
    Bardzo romantyczny rozdział :)
    Proszę uważaj na dobór słów: "Remus ze szklanką wody był w kuchni"
    Wg.mnie brzmi to.. dziwnie
    Pracuj nad sobą i pisz dalej, bo masz potencjał. Pozdrawiam!
    yaoi-tomarry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń