5.06.2013

Rozdział 14

             ROZDZIAŁ 14/OWL VALLEY





-Obudź się kretynko!-ryknął wysoki mężczyzna.Tonks powoli otworzyła oczy. Wszędzie było brudno. W rogu było malutkie okno, jedyne w tym pomieszczeniu.Tu i ówdzie stały regały. Nie były zbyt wysokie.Na każdej półce stały słoiki z dziwnymi zawartościami.  Dora dopiero teraz zorientowała się że nie jest tu sama. Nad nią stał facet ogromnych rozmiarów.
W ręce trzymał różdżkę, wycelowaną w Tonks.
-Gadaj mała, co wiesz o jakimś Zakonie Popiołu.
-O czym?-zapytała zaskoczona i nieco rozbawiona.
-Nie zgrywaj się!-wykrzyknął.
-Nic ci nie powiem.A po za tym nie wiem co to za Zakon Popiołu.-powiedziała spokojnie próbując się nie zaśmiać.
-Taka mądra jesteś, tak? No zobaczmy... Crucio.-zaśmiał się.
Okropny ból przeszył jej ciało. Wiła się z bólu.
-Zostaw mnie-zdążyła powiedzieć zanim zaklęcie znów ją uderzyło.
Po kilku minutach wyszedł. Tonks była strasznie zmęczona. Zasnęła na starej sofie.
***********************DWA DNI PÓŹNIEJ NA GRIMMAULD PLACE*******************
-Aurorzy zabrali tą całą Rosie, a Tonks została by się rozejrzeć. Od tej pory jej nie widziałem.-opowiadał Jack.
-Mówię wam, jej się coś stało. Oba przekaźniki nie łączą!-martwiła się Lena.
-No zróbcie coś!-krzyknął Syriusz.
-Ale co!? Trzeba mieć sensowny plan.-pomyślał na głos Moody.
Wszystkim puszczały nerwy. Sam Albus miał dość tej niewiedzy.
W końcu ustalili plan, który nie do końca mógł się udać.A na pewno nie podobał się Molly.
-Świetnie... ona może zginąć! Jeśli coś się nie powiedzie też zginie tak? Wy dajecie jej wybór gorzej czy źle?-trzeba przyznać, że Pani Weasley bardzo martwiła się o Dorę. Znała ją jeszcze jak Tonks była małą dziewczynką, robiącą rodzicom na złość.
************************************ ZNÓW U DORY*******************************
Leżała na sofie. Było jej zimno. Po zaklęciu nie mogła się ruszyć. Wszystko ją bolało.
  Nagle usłyszała dźwięki teleportacji.
Pewnie to znów ten facet. Nie warto się przejmować.-pomyślała
Myliła się. I to bardzo. Usłyszała głosy dwóch kobiet. Jeden na pewno był jej znany.
Dumnie otworzyły drzwi.
To była Bellatrix. Koło niej stała roześmiana, czarnowłosa,wychudzona piękność.
Na oko nie była starsza od Nimfadory. Jej włosy błyszczały w pełnym słońcu.
Była podobna do pani Lestrange.  Tonks znów usłyszała krzyki. Ta właśnie ładna dziewczyna krzyczała na faceta, który więził ją przez długi czas.
I w tej chwili coś sobie uświadomiła.
Te niebieskie oczy... mogłaby poznać je wszędzie... ten głos... jak za dawnych lat... dziecinny.
-Nicole?-spytała niepewnie Dora.
-Jakim cudem ty się w ogóle do Hogwartu dostałaś?!-zadrwiła Bella- w każdym razie dziwi mnie jedno-zaczęła, rzucając zaklęcia ochronne.
-To, że użyłaś na nią Avadę, a ona żyje?-zaśmiał się towarzysz kobiet.
-Zamknij się Ethan!-Bella wyglądała jakby co najmniej Voldemort poniósł klęskę.
-Nimfadoro... znów się spotykamy... bardzo mi... NIE miło.-zaśmiała się, milcząca do tej pory Nicole-no to tak na przywitanie CRU...
Drzwi otworzyły się z wielkim hukiem.
Przybył prawie cały zakon. Chłopak, którego Dora znała tylko z widzenia chciał przekroczyć próg, a zaklęcie obronne odrzuciło go daleko w tył.
-Nie wystarczy ci że  jedną osobę już zabiłaś?-spytała Nicole-widzę że z twojej winy musi zginąć przynajmniej pół świata. No więc zabawmy się w taką grę.Jedno woje sprzeciwienie to stracone życie 3 osób tu zgromadzonych-zaśmiała się-to może ty,tamten i ta.
Na nie szczęście Dory byli to Syriusz,Lena i Remus.
-Co się z tobą stało Cole?! Zawsze broniłaś innych, a teraz zabijasz niewinnych ludzi! Jesteś zwykłą śmierciożerczynią! Jedna osoba z nas,jest warta dużo więcej niż wy wszyscy razem wzięci!-Tonks nie wiedziała co robi, ale nie mogła tak bezczynnie stać.
-Gdzie jest wasza siedziba? Odpowiedz, albo ta trójka zginie!-ostrzegła zdenerwowana Bella.
-Przepraszam was, ale nie mogę pozwolić żebyście zginęli. Kwatera znajduję się na False Tour 56.
Śmierciożercy uwierzyli w wielkie kłamstwo Dory. Pozostawał jednak problem. Jak ominąć zabezpieczenia.
Mogła je znieść tylko Bella, bądź osoba, która posiada jej rzecz.
-Mam pewien pomysł-powiedział Lunatyk, gdy Nicole i reszta deportowali się-przecież na Grimmauld Place jest mnóstwo jej rzeczy.
-Pięknie Lunio, więc masz do niego klucze, jakże się cieszę-zadrwił Syriusz.
-Są u Kłębolta-wtrąciła Dora-Pośpieszcie się!
Gdy znikli,powróciła Bella.
-Wiesz, nie wypada tak się rozstawać... może ostatnie zaklęcie? No tak... niech będzie Oblivate.-i już jej nie było.
Tonks osunęła się na ziemie. O niczym nie miała pojęcia. Minął dość długi czas, gdy w końcu powrócili Huncwoci.
Razem z Kingsley'em i Moody'm pokonali granicę.
Znikąd pojawiła się mroczna, mglista postać.To nie była zwykła zjawa.To była Alexis True.
Dama, która zawsze pozwalała odkrywać skryte pragnienia, które można spełnić od tak.
Gdy udzielała rad, lub głosiła przyszłość, każdy słyszał je inaczej.
-Dostaniesz cudowny dar.Często zabawny, często przygnębiony, ale zawsze piękny.-usłyszał Remus-Nie zmarnuj go.
Gdy znikła, Syriusz wziął na ręce kuzynkę i zabrał ją do domu.
Po pojawieniu się w kuchni na Grimmauld Place 12, Wszyscy podbiegli do niego.
Pani Weasley uroniła parę łez, i nakrzyczała na Moody'iego.
Łapa wymknął się i zaniósł Dorę do sypialni.
Właśnie ją przykrywał, gdy ocknęła się.
-Kim ty jesteś?-spytała z zaciekawieniem.
-Syriusz Black. Twój kuzyn-westchnął.
-Przepraszam nic nie pamiętam.
-Nic nie szkodzi.Śpij.-powiedział i wyszedł.
Zszedł do kuchni, gdzie rozmowy już ucichły.
-Co z nią?-zapytał Szalonooki.
-Od razu zasnęła, ale nic nie pamięta-odpowiedział zmartwiony Syriusz.
Alastor bardzo martwił się o Nimfadorę. Zawsze była taka radosna. Pomógł jej zostać aurorem, dzięki niemu jest w zakonie. Była dla niego jak córka.
Molly i Lena chodziły w kółko.Denerwowały się.
-Nie wytrzymam. Idę do niej!-powiedziała pani Weasley po pewnym czasie.
-Ona nas kiedyś wykończy-oświadczył Moody, gdy Molly wyszła z kuchni.
Weszła do pięknego pokoju, niegdyś należącego do Andromedy.
Usiadła na krześle tuż przy łóżku Dory. Zauważyła że jest rozpalona. Rzuciła zaklęcie, mające na celu sprawdzenie temperatury.
-Pięknie. 38 stopni.-powiedziała do siebie.
-Dzień Dobry. Kim pani jest?-spytała Tonks przecierając czarne oczy.
-Śpij kochana. Śpij-poprosiła Molly.
Gdy upewniła się że dziewczyna zasnęła, wróciła do kuchni.
To co zobaczyła wytrąciło ją z równowagi.
Syriusz, Remus, Moody i Kingsley razem z bliźniakami popijali Ognistą Whisky.
-Co wy wyprawiacie!-krzyknęła na cały dom-Na Merlina! Zostawić was na chwile to istny sabotaż. Fred, George do łóżka i to już!
-Ale mamo...-zaczął Fred
-Jest dopiero 22.30-dokończył George robiąc maślane oczy.
-NATYCHMIAST!-nakazała-Jak wy możecie?! Ona tam umiera, a wy gracie w najlepsze w durnia. Właściwie sami jesteście durniami-zakończyła niemiłą rozmowę i wyszła z kuchni trzaskając drzwiami.
W salonie nie miała długiej, wymarzonej ciszy na przemyślenia, ponieważ słynna szóstka z kuchni postanowiła ją przeprosić.
-Przepraszamy cię Molly.-powiedział ze wstydem Syriusz
-Tak mamo. Nie powinniśmy.-powiedzieli równocześnie bliźniacy-Co z Dorcią?
-Ma gorączkę i nic nie pamięta.
-Ale-nie dokończył Remus.
-Gdzie moja córka?-spytała zmartwiona Andromeda-Syriusz! Gdzie ona jest.
-W twoim po...pokoju-wyjąkał Black.
Nie zwarzając na nic wbiegła do sypialni.
-Doruniu, córeczko. Jak się czujesz?-spytała mając łzy w oczach.
-yyy... Mamo?-spytała niepewna-nie najgorzej.Ale chce zostać sama.
-Dobrze. Przyjdę jutro-Andy ledwo powstrzymywała łzy.
Wyszła. Na korytarzu wybuchła płaczem.
-Dromeda! Nie płacz. Wszystko będzie dobrze- kobieta nie wierzyła własnym oczom. Mówił to...
-Stworek? Co ty tu robisz?-spytała zdziwiona.
-Pani wybaczy nie uprzejmość, ale mieszkam, służę i pocieszam.-powiedział kłaniając się nisko.-Ułoży się.
-Wierzę ci.-zakończyła rozmowę wychodząc z domu na Grimmauld Place 12.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Po długim milczeniu wróciłamxD
W prawdzie dodać miałam już tydzień temu, albo i więcej, ale net odmawiał posłuszeństwa;)
Ogłoszenia z ostatnich chwil:
- 31 pkt na spr.- drugi, najlepszy wynik w klasie;)
- teraz rozdziały będą w miarę często;)
- z dedykacją dla ludzi, którzy mnie pośpieszalixD




12 komentarzy:

  1. Ja Cię kiedyś zabiję XD Rozdział świetny, ale poproszę więcej opisów <3 Nie widzę tu Seva ... I co ten Stworek odwala? o.o XDD <3
    Pozdrawiam i weny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Google Maps?
      Seva będzie jeszcze dużo, a Stworek wkrótce oszalejexD

      Usuń
  2. Oj...Świetny. Biedna Tonks, no jak Ty możesz robic Jej krzywdę?! xD
    Bliźniacy narąbani i wiedzą, która jest godzina xD.
    Życzę dużo weny, szybko dodawaj kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo nareeeszcie wróciłaś! Świetny rozdział! U mnie nowa notka , to wpadnij :-)
    Życzę dużo weny. No i gratulację za te sprawdziany. :-)

    Pozdro:-)
    Lena

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć ;)
    Gratuluję dobrego wyniku ze sprawdzianu ;)
    Stworek był po prostu prze świetny! :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedna Tonks. Mam nadzieję, że wkrótce przypomni sobie wszystko.
    Po takich przeżyciach nic dziwnego, że ma problemy z pamięcią. Tylko dziwi mnie, że Andromeda tak szybko ją zostawiła.
    Pozdrawiam zapraszam do nie na nowy rozdział. Słodka Wariatka

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam na nowy rozdział na z-pamietnika-lupina.blog.onet.pl
    Pozdrawiam Słodka Wariatka

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam na nowy rozdział na z-pamietnika-lupina.blog.onet.pl
    Pozdrawiam Słodka Wariatka

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam na nowy rozdział na z-pamietnika-lupina.blog.onet.pl
    Pozdrawiam Słodka Wariatka

    OdpowiedzUsuń
  9. W końcu przeczytałam. No cóż pamięć kiedyś wróci. Tonks wyzdrowieje. Gorzej z odzyskaniem pamięci i teraz jak będzie się czuł Lunatyk... No nic. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super piszesz!!!
    Pozdrawiam... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. http://remadora-forever.blogspot.com/ NOWY ROZDZIAŁ, NOWY NAGŁÓWEK I MAŁE ZMIANY W BOHATERACH NA BLOGU REMADORA FOREVER. SERDECZNIE ZAPRASZAM. :)

    OdpowiedzUsuń