ROZDZIAŁ 15/Nowy pokój i wiele problemów
-To bez sensu!-powiedziała cicho, gdy Syriusz próbował przypomnieć jej choć parę chwil-jestem beznadziejna.
***
Dziś miało odbyć się kolejne zebranie bez panny Tonks.
-Ona nic nie pamięta. Nawet wczorajszego dnia!-wtrącił do rozmowy wściekły Black.
-Daj jej trochę czasu-poprosiła Lena.-Musi dojść do siebie.
Ta rozmowa pewnie nie miała by końca, ale pojawił się Alastor.
-Mam świetne wieści. Dostałem to w Św. Mungu-wyciągnął fiolkę.
-Co to niby jest Szalonooki?-zapytał Syri.
-Coś dzięki czemu, twoja kuzynka odzyska pamięć-uśmiechnął się chytrze-Memoriam Memini.
-Gdzie haczyk?-spytała Isabelle, która poznała uśmiech Moody'ego.
-Może mieć niekoniecznie tylko swoje wspomnienia. To kto jej to da?
Po chwili jako jedyny zgłosił się Syriusz. Zabrał fiolkę i zaczął wspinać się po schodach.
Już miał otwierać drzwi gdy...
-A dokąd to się jaśnie pan wybiera?-spytał stary skrzat.
- Nie sądzę aby cię to interesowało, ale dobrze powiem. Do Dory.
-A co się jej stało?-zapytał z udawaną troską.
Syriusz nie zwrócił uwagi na ten jakże dziwny ton.
-Zachorowała.
Zręcznie wyminął skrzata i za machnięciem różdżki otworzył pokój.
W sypialni panował nieziemski bałagan. Książki niedbale ułożone przy łóżku, ubrania porozrzucane wszędzie.
Podszedł ostrożnie do łóżka i obudził Tonks.
-Doruś... wypij to.
Nie pewnie wypiła zawartość butelki. Położyła się z powrotem i zasnęła.
Wycofał się pośpiesznie i wrócił do salonu.
-A gdzie wszyscy?
-Lena wróciła do siebie.-zaśmiał się Remus widząc jego minę.
Black zmieszał się.
Skąd Lunio wziął pomysł że pyta o Lenę. No była to poniekąd prawda. Ale żeby aż tak to było widać? -Zastanawiał się.
-Łapa co ty kombinujesz?-nie dane było mu słyszeć odpowiedź, ponieważ Black właśnie zatrzasnął drzwi budząc przy tym swoją kochaną mamusię.
Syriusz chwilę później znalazł się na pięknej ulicy Garden Road 7. Mieszkanie panny Redford wyróżniało się idealnie zaplanowanym ogrodem. Otworzył bramkę i jak na gentelmena przystało zadzwonił do drzwi.
Odpowiedział mu płacz.
-Lena, wpuść mnie!-widząc że nie ma wyjścia uniósł różdżkę-Nie to nie. Alohomora.
Wbiegł do środka. Siedziała oparta o ścianę, rękami obejmowała kolana. Płakała.
Bez wahania podszedł i przytulił ją bez słowa.
-Zostaw mnie!-nakazała ale nie słuchał jej.
Zależało mu na niej. Mało kto zawrócił mu w głowie jak ona. Przypominała mu Jenn. Jego ukochaną z Hogwartu. Jenny została porwana przez Voldemorta, aż w końcu zabił ją łaskawie.
Lena była tak samo piękna. Miała te same oczy i włosy.
-Nie ma mowy.-odpowiedział tuląc ją jeszcze bardziej.
Przy łóżku leżał list i walizka.
-Co się dzieje?-spytał.
-Chodzi o to że mój... mój tata... on... zmarł, a ma...mama dołączyła do Vol...Voldemorta.
-Nie martw się. Twój tata nie chciał by żebyś płakała... nie przywrócisz mu tym życia...
-A w dodatku mam się stąd wyprowadzić... Tonks straciła pamięć...a jeśli do jutra nie oddam trzech projektów wyrzucą mnie z pracy.
-Posłuchaj.-uniósł jej głowę-zamieszkasz w kwaterze. Dora odzyska pamięć, a z projektami ci pomożemy. Ja i Remus.
-Dziękuje.-przytuliła go.
A po chwili stało się coś czego on się nie spodziewał. Pocałowała go. Poczuł to co czuł do Jenn. Z chęcią oddał pocałunek, ale ona nagle odepchnęła go.
-Ja... przepraszam nie mogę.-po jej policzku spłynęła pojedyncza łza-Pakuj.
Machnęła magicznym patykiem, a walizka sama się zapakowała.
-Nie ma sprawy chodź.-podał jej rękę i wziął walizkę.
Lena pożegnała się z mieszkaniem i ruszyła za Syriuszem. Obwiniała się o ten pocałunek ale jednocześnie chciała by dalej trwał.
Muszę się powstrzymać. Nie mogę go pokochać.-z tą myślą wyszła ze wspaniałego ogrodu.
-Wracamy czy wolisz jeszcze spacer-wyrwał ją z zamyśleń.
Chciała odpowiedzieć nie, bo nie chciała kusić losu.
-Tak. Chętnie.-sama zdziwiła się swoją odpowiedzią.
Szli przed siebie w ciszy. Syriusz nie chciał nic mówić, bo wiedział, że jak zwykle wszystko popsuje, a Lena chciała coś powiedzieć, ale co chwila z tego rezygnowała.
-Słuchaj, wracajmy już. Robi się późno.-ciszę przerwał Syriusz.
-Masz racje.
Deportowali się.
W kuchni na Grimmauld Place 12 było sporo osób czekających na poprawy u Tonks.
Moody, Kingsley i nieznany Lenie chłopak zawzięcie o czymś dyskutowali. Podeszła do nich.
-Co z Dorą?
-No wiesz... ma takie no inne wspomnienia.-odpowiedział nieznajomy.
Lena biegiem ruszyła do pokoju Nimfadory. Siedziała przy biurku i zawzięcie coś kreśliła.
-Doruś... poznajesz mnie?-spytała czując niepokój.
-Lena bez wygłupów.Pewnie że cię poznaje!-zaśmiała się perliście.
Różowowłosa chciała o coś zapytać, ale właśnie do pokoju wpadł Black.
-Jak się ma moja ukochana kuzyneczka i jakże piękna uko...koleżanka Lena?
-Świetnie-odpowiedziały jednocześnie.
-Jutro zebranie będziesz?-zadała pytanie Redford.
-Tak... raczej tak. Jak mi pozwolą.
-Muszę iść-Black razem z przyjaciółką powiedzieli razem.
-Dziwni jesteście. Pa.
Black posłał jej spojrzenie typu no-co-ty-nie-powiesz-serio.
To co się działo w głowie Tonks, było co najmniej nie normalne.
Wydawało jej się, że hodowała smoka, a Dumbledore nie pozwala wychodzić jej z domu.
Chciała wstać, ale zakręciło jej się w głowie. Jednak ona nie poddawała się tak łatwo. Po kilku próbach udało się jej stanąć na nogach. Ostrożnie zeszła do kuchni. Niechcący podsłuchała rozmowę.
-Mówię ci to jak przyjaciel. Ona nie jest głupia, jeśli zapomniała to sobie przypomni. Będzie obrażona, że jej nie zaufałeś!-szeptał Black.-Co ci szkodzi pogadanka z Nimfadorą?
-Black ośle! Nie mów do mnie NIMFADORA!
-O kuzyneczko! Miło cię widzieć.
-Nie zgrywaj się.-mruknął Remus-Co ty tu robisz?
-Po prostu się nudziłam.
Nagle zakręciło jej się w głowie.
-W porządku?-zapytała Izzy.
-Tak w najlepszym.
-Louis zaprowadź ją do sypialni.
Louis był wysokim brunetem, któremu grzywka nonszalancko opadała na czoło.
-My ją odprowadzimy. Chodź Remus-powiedzieli znów jednocześnie Black i Redford.
Szli po schodach. Przeszli obok sypialni Andromedy w której mieszkała Dora. Doszli do dębowych drzwi.
Z kieszeni wyjął kryształ a drzwi uchyliły się. Pokój był piękny. Dominował tu pomarańcz i czerń.
Przy ścianie stało piękne rzeźbione łoże. Obok była bukowa szafka a na niej złota lampka.
-To jest przepięknie!-zawołała Tonks.
Jedna z półek była świetna dla fana Quiddich'a. W małej srebrnej klatce latał Złoty Znicz.W samym rogu ujrzała album.
-O potężny Merlinie... Tu są autografy prawie wszystkich graczy Quiddich'a...!
-Najlepsze jest na samym końcu.-zdradził Lupin.
-Aaa! To cztery bilety na mistrzostwa w Wenecji! Kocham was!-przytuliła trójkę przyjaciół- ale jak wy? bilety były przecież wyprzedane!
-Tajemnica Huncwotów.
Resztę wieczoru spędzili w magicznym pokoju, wspominając szkolne czasy.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Ok. Jest nowa notka.A teraz pozwólcie, że się wytłumaczę.
Miałam teraz problemy z komputerem... A po za tym byłam na wakacjach i brak internetu.
Następnym razem po prostu nie wiem co zrobię:) Pośpieszajcie mnie dalej bo właściwie to pomaga mi pisać;)

;) ty tak fajnie piszesz też bym tak chciała :3
OdpowiedzUsuńJeeeej wreszcie rozdział mega się cieszę no i mam nadzieję, że nie długo Topin się pocałuje :D
OdpowiedzUsuńTen rozdział jest taki MAGICZNY, podoba mi się tylko....Szkoda, że taki krótki :( Czekam na kolejny, Weny!! ;)
Kochanie kocham Cię! Nareszcie nn! Świetna! Kiedy następna?
OdpowiedzUsuńNie mam pojęcia;)
UsuńNie podoba mi się... ;/
OdpowiedzUsuńJest kilka błędów ortograficznych ("nie pewnie" - "nie" z przysłówkami w stopniu równym piszemy łącznie ;>) i sporo stylistycznych (zła kolejność słów w zdaniu).
Dodatkowo motyw utraty pamięci - bardzo popularny w wielu parringach, można powiedzieć, że stał się już nudny.
Zamiast zwykłego napisu "Nimfadora" wstawiłaś obrazek drzwi - przez to blog zrobił się mniej przejrzysty.
Ostatnia sprawa - myślę, że Topin to niezbyt dobra nazwa dla tego parringu - nazywa się on Remfadora.
Mam nadzieję, że weźmiesz sobie moje słowa do serca - nie są zwykłymi złośliwościami, lecz twórczą krytyką. ;)
Z pozdrowieniami
Krytyk Parringów.
Oczywiście:)
UsuńAle pozwól, że coś ci powiem, tak od serca;)
Zacznijmy od ostatniego;)
Otóż Remfadora jest zbyt popularna, więc postawiłam na coś oryginalnego i dałam Topin.
Jest to mój blog, więc jeśli się komuś nazwa nie podoba to jego sprawa.
Na drugą sprawę, zgadzam się. Jednakowoż wolę dodawać zdjęcia niż pisać nudny żółty napis.
Błędy ortograficzne popełniam jak każdy człowiek, z interpunkcją zaś tworze odwieczne spory. Ale na Merlina Słodkiego ja mam dopiero 13 lat! Nie jestem jakoś wytwornie utalentowana.
Dziękuje, do widzenia;)
boski rozdział! *o*
OdpowiedzUsuńPs. zapraszam na nowy rozdział ;)
http://mybooksmylife.blog.pl/
Heeej :-). Fajnie, że znowu dodałaś. Fajny ten rozdział. I nie słuchaj tego krytyka parringów bo jest jakaś zboczona. A teraz co ja myślę:
OdpowiedzUsuńTopin- to bardzo fajna nazwa. Nie wiem dlaczego, ale mi wydaje się taka słodka i zabawna :-)
Te drzwi z napisem Nimfadora- to świetny pomysł! Urozmajca.
A te błędy...ach! Masz 13 lat, czyli tyle co ja. I ja popełniam też milion błędów. Ale przecież na błedach się uczy, prawda? :-)
Naprawdę, nie słuchaj takich kretynek co się przedstawiają jako krytyczki. To normalne dziewczyny tak jak ty i ja. Ok? I naprawdę ten blog jest świetny!
Wpadnij do mnie!
Pozdrawiam
Twoja Lena :-) :-) :-)
Dziękuje. Bardzo dużo to dla mnie znaczyxD
UsuńHeh pewnie to jest mega ciekawe ale nie chce mi sie czytać :P powodzenia xD
OdpowiedzUsuńKiedy następny rozdział? :)
OdpowiedzUsuńzapraszam na mój blog http://dobroczyzlo.blogspot.com/ a i jestem jej bratem
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy rozdział na rudowlosalily.blog.pl :)
OdpowiedzUsuńMoje uczucia co do Twojego bloga są mieszane. Wszystkie Twoje niedociągnięcia można tłumaczyć wiekiem, owszem. Ale jeśli będziesz te niedociągnięcia szybko eliminować, to być może, za parę lat postanowisz odłączyć się od parringów, i stworzysz swoją własną odrębną powieść. Póki co jednak, nie bój się krytyków. Jeśli ktoś uzasadni odpowiednio swoje zażalenie, to nie ignoruj go. Ja sam ogę Ci powiedzie ć, że nawet teraz nie jest najgorzej. Ortografia stoi na dosyć odpowiednim poziomie. Interpunkcja, to kwestia czasu. Najbardziej jednak razi mnie, zbytnia
OdpowiedzUsuńdynamika akcji. Za bardzo chcesz iść do przodu. Niech te posty będą publikowane rzadziej, ale niech to będzie solidny, dopracowany kawał powieści. Wiem, że ciężko jest opisywać każdy szczegół, ale im więcej będziesz nad tym pracować, tym tę posty będą lepsze i lepsze. Mam jeszcze ze dwa pytanka: Co miałaś z polskiego? Czytasz/łaś coś oprócz Rowling?
Z polskiego miałam 4, ale miałam mieć 5. Obniżono za częste bz-ty i np.
UsuńCzytałam bardzo dużo (na przykładzie mojej klasy ogromnie dużo).
Ostatnio:
Alyxandra Harvey-,,Córka medium''
Marianne Malone-,,Złodziejka czarów-przygoda w 68 pokojach''
Septimus Heap-,,Zakazana Magia''
Znam więcej, ale zanudzać nie będę. Zdradzę że z ochotą czytam TYLKO fantastykę i przygodowe, oraz w formie pamiętników np. ,,Pomyśl tylko życzenie'-Ewa Zienkiewicz
,,Marzycielki''-Katarzyna Majger
~Dzięki za małą pomoc=)
Fajny blog ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam też do mnie: http://justletthembe.blogspot.com/